![]() |
Stronę odwiedziło: 65067 |
![]() |
![]() |
|||
![]() |
![]() |
|||
Dwór w Woli Sękowej wyróżniał się wśród dworów całej okolicy pańskim wyglądem i estetyką urządzenia. Rodzina i sąsiedzi byli jego częstymi bywalcami. Specjalną grupę gości stanowili artyści - śpiewacy, których przyciągał Adam Didur -"bas wszech czasów" i jego córka, Olga Didur - Wiktorowa, żona Andrzeja, również śpiewaczka. Bywali tu Jan Kiepura i Wiktoria Calma. Liczne atrakcje, takie jak: przejażdżki do lasu, palenie ogniska, podwieczorki w parku były zapewnione. Rozbrzmiewała muzyka i śpiew, odbywały się tu prawdziwe koncerty operowe, w najlepszym artystycznym wykonaniu.
Wiktorowie byli gościnni ale nie rozrzutni. Stosunki między dworem a wsią układały się dobrze. W czasie okupacji starali się chronić ludność przed represjami, a po przejściu frontu przyjęli pogorzelców do domu. Mimo tego otrzymali odręczne pismo, podpisane przez gajowego Materniaka (człowieka, któremu w czasie okupacji uratowali życie), aby w ciągu 24 godzin opuścili dwór z bagażem 20 kilogramowym, tym samym zostali usunięci z dworu. |
Olga i Andrzej zatrzymali się w Sanoku, a później zamieszkali w Katowicach. Po śmierci żony w 1963 roku Andrzej wyjechał do Wiednia, gdzie gościł u Oskara Schmidta, austriackiego żyda, przedwojennego właściciela "Gumy" w Sanoku (dzisiejszy "Stomil"). Schmidt w czasie okupacji mieszkał we dworze w Woli Sękowej i prowadził tam rozliczne interesy. Andrzej Wiktor zmarł w Wiedniu w 1978 roku.
Regina wyjechała do Włoch, gdzie pracowała w ambasadzie polskiej, tam też poznała Romana Brandsteattera, swego przyszłego męża. Po powrocie do kraju państwo Brandsteatterowie zamieszkali ostatecznie w Poznaniu. W pierwszą noc po wysiedleniu ludności ukraińskiej z Woli Sękowej 26/ 27 kwietnia 1946 roku pałac został podpalony przez banderowców. Jeszcze przez wiele lat stały jego ściany z wypalonymi oknami. A potem wszystko poszło w ruinę. Po pożarze pałacu przez jakiś czas |
zamieszkiwana była jeszcze oficyna, potem i ona zaczęła się walić. Budynki gospodarcze wykorzystywał po trosze SKR, kółka rolnicze i inne. Powoli jednak znikał materiał z budynków folwarcznych, także resztek spalonego pałacu zabierany przez ludzi na własne budowy. Dewastacji uległ również park, z którego czerpano zapasy drewna. Reszta dziczała. We dworze straszyło pustką i zniszczeniem.
Dopiero wiosną 1989 roku pojawiły się oznaki życia, zaczęło się porządkowanie parku. We wrześniu prawnymi właścicielami reszty majątku Wiktorów (na podstawie aktu zakupu od Urzędu Gminy w Bukowsku) zostali państwo Ewa i Kazimierz Wójtowicz. Wiadomości te pochodzą z materiałów zgromadzonych przez Czesławę Szetelę, znajdujących się we "Dworze" w woli Sękowej. |